Nie samym wspinaniem żyje człowiek! Łapki zaczynają mnie boleć na samą myśl o kontakcie ze skałą, a przecież jest tyle fantastycznych rzeczy do zobaczenia na świecie…

Bez kawki nie ruszam się z domu. Chwilkę poopalam się na leżaku nad morzem przy campingu, ale jeszcze tak człowiek nie zdziadział, żeby cały dzień leżeć do góry brzuchem!

Przejdę się może na plażę w miasteczku – tam jest złoty piasek z różowymi drobinkami koralowców i błękitna woda w morzu. Nad plażą góruje Monte Monaco.

morze Tyrreńskie

Po drodze mogę zahaczyć o supermarket i zajrzeć do lodziarni, gdzie za 2 euro dostaję kopę pistacjowych lodów.

W San Vito Lo Capo są pizzerie z pysznym włoskim jedzeniem, sklep z pamiątkami (Sycylia słynie z niesamowitych ceramicznych płytek i figurek), sklep z peruwiańskimi pierdółkami, prowadzony przez prawdziwego Peruwiańczyka, który wysłał nas też do peruwiańskiej restauracji. Taki chwilowy skok na inny kontynent. Możemy też zajrzeć do wyjątkowego kościoła.

O tej porze roku miasteczko wygląda jakby trochę wymarło. Mnóstwo apartamentów i hotelików czeka na przyjazd turystów w sezonie letnim. Nie musimy lawirować między tłumami, a na plaży jesteśmy całkiem sami.

monte monaco

Wdrapanie się na Monte Monaco zajmuje około półtorej godziny. Musimy odejść najpierw od centrum miasteczka, minąć supermarket i skręcić w lewo za dużym pomarańczowym budynkiem, który w sezonie letnim służy jako informacja turystyczna. Następnie ścieżka wije się między zielonymi trawami i kolczastymi krzakami, wyprowadza nas na przełęcz, z której widzimy morze po obu stronach. Stąd jeszcze 15 minut spaceru po kamieniach pod górę i przed nami rozpościera się niesamowity widok.

Mam uczucie, jakbym stała na krańcu świata. Stąd doskonale widać, jak ukształtowany jest przylądek – z trzech stron otacza mnie bezkres morza, a za moimi plecami górują pasma zielonych gór.

Powrót do miasteczka to godzinka spaceru. Wieczorem przejdziemy się całą grupą na pyszną pizzę w lokalnej knajpce. Możemy ją wziąć na wynos i zjeść na plaży, albo usiąść wygodnie w restauracji z kieliszkiem wina.

pizza

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Post comment